Get Social With Us
 

Droga Mleczna pod Warszawą

Droga Mleczna pod Warszawą


To było moje czwarte fotograficzne spotkanie z obłokami naszej Galaktyki. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się, że Droga Mleczna pod Warszawą będzie tak widoczna – to była ciepła i bezchmurna noc, kilka już dni po nowiu księżyca, a ja wybrałem się niecałe 20 kilometrów za miasto żeby na dużym zbliżeniu sfotografować wieżowce.


18 Droga Mleczna pod Warszawą


Droga, z której robiłem zdjęcia centrum Warszawy, od strony zachodniej jest osłonięta drzewami, stąd kiedy spojrzałem w górę spora część nieba nie była zanieczyszczona światłem. Dopiero kiedy moje oczy przyzwyczaiły się do ciemności i uspokoiłem policję, że nic złego na tej drodze nie robię, zwróciłem uwagę na znane mi już trochę obłoki na niebie.


25 Droga Mleczna pod Warszawą


Momentalnie fotografowanie centrum przestało być dla mnie atrakcyjne 🙂


34 Droga Mleczna pod Warszawą


To co zasługuje na uwagę, to ułomność internetu jako medium do ogladania zdjęć gwiazd. Te, które widzimy na miniaturze zdjęcia to tylko największe z nich, jednak po przybliżeniu obrazka objawiają się dziesiątki nowych świecących punktów. Zdjęcie powyżej pokazuje powiększenie na jeden z fragmentów zdjęcia, podczas gdy zdjęcie poniżej to fragment przybliżony na 100%.


42 Droga Mleczna pod Warszawą


Trzeba też wspomnieć, że w rzeczywistości Droga Mleczna pod Warszawą nie jest tak wyraźna – wiele zdjęć w internecie zostaje poddanych intensywnej cyfrowej obróbce. To co ja zrobiłem to zmiana balansu bieli, przyciemnienie prześwietleń oraz podbicie kontrastu, żeby wydobyć z nieba obłoki. Poniżej porównanie zdjęcia przed i po obróbce.


 Droga Mleczna pod Warszawą
 Droga Mleczna pod Warszawą


I na koniec zdjęcia właściwe 🙂


71 Droga Mleczna pod Warszawą


Poniżej zbliżenie na zdjęcie, w oddali widać światła Warszawy. Żeby nie było, że blefuję 🙂


82 Droga Mleczna pod Warszawą


Zdjęcie poniżej zostało złożone z 4 składowych poziomych. W naszych szerokościach geograficznych Droga Mleczna pojawia się na południowym niebie (z centrum galaktyki w okolicach horyzontu, ciężko je u nas dostrzec), i rozciąga się w kierunku wschodnim do góry. Ten fragment, który widać poniżej, to to co widać było nad głową 🙂


last Droga Mleczna pod Warszawą


Po wyżyciu się na nocnym niebie pojechałem… Na dalsze zdjęcia. Relacja niebawem!


PS. zapraszam na mój fanpage na facebooku 🙂



  • Cześć, ładnie Ci to wyszło, od pewnego czasu sam zamierzam udać się „za miasto” po takie zdjęcie 🙂 Możesz jeszcze napisać coś więcej na temat parametrów? Tj. jakie szkło i czas oraz o której godzinie wykonałeś zdjęcie?:) Ostrość ustawiałeś ręcznie na nieskończoność? Pozdrawiam 🙂

    • Cześć! Jeżeli chodzi o parametry, w tym przypadku ciężko było jednocześnie naświetlić wystarczająco dobrze dla nieba, i wystarczająco krótko dla miejskiej łuny która jest dużo jaśniejsza. Te zdjęcia robiłem obiektywem 16-35mm f/2.8 na 16mm, przesłona f/2.8, czas naswietlania 30 sekund, czułość ISO 1000, ale zazwyczaj używa się więcej (miejsca są ciemniejsze). Zdjęcia robione ok. 2 w nocy. Ten obiektyw akurat ma nieskonczonosć już po metrze, wystarczyło przybliżyć sobie na coś w oddali w Liveview i wyostrzyć 🙂

      • Dzięki za info 🙂 No właśnie ze szkłem mogę mieć problem, Samyanga 14 pozbyłem się rok temu, teraz został mi 17-40, ale nie wiem czy z f/4.0 dam radę coś zdziałać (chociaż niektórzy magicy na 500px dają radę:) ), pozostaje jeszcze 35mm 2.0 z kilku zdjęć 🙂 Czas jechać w plener i sprawdzić 🙂

        • f/4.0 to nie tragedia 🙂 Naświetlisz chwilę dłużej albo podniesiesz czułość. To tylko przesłna różnicy.

          • Mimo wszystko to nie 2.8 🙂 O której godzinie robiłeś foto? Z tego co widzę teraz najlepiej około 1-2 w nocy, ale w praktyce nie sprawdzałem 🙂

  • Hej, jeśli wolno się wypowiedzieć w temacie (który poniekąd jest mi bliski). Astrofotografowie robiący zdjęcia nieprowadzone (np. ze statywu lub montażu azymutalnego) stosują regułę 600/f (dzielenie liczby 600 na ogniskową w mm). W ten sposób określa się (w przybliżeniu) długość naświetlania w sekundach która da w miarę nieporuszone gwiazdy. W przypadku fotografowania w okolicy bieguna północnego (gwiazda polarna) – czas można wydłużyć a w okolicy równika niebieskiego (południe) czas skrócić (wynika to z prędkości kątowej gwiazd). Zdjęcia które są w internecie (jak zauważył autor tej strony p. Maciej) nie są tyle poddawane intensywnej obróbce co są robione na tzw. Stacku czyli wykonywane jest wiele ekspozycji tego samoego obszaru nieba, a następnie przy pomocy odpowiednich programów zdjęcia są stackowane co zwiększa odstęp sygnału od szumu i droga mleczna po nieinwazyjnej obróbce jest dużo lepiej widoczna. 🙂 Podziwiam Pana zdjęcia i często oglądam stronę. Gratuluję i oby tak dalej. Pozdrawiam serdecznie. Paweł

  • Pingback: Moje Najlepsze zdjęcia Warszawy 2015 | MaciejMargas.com()