Jak skutecznie kopać pod sobą dołek

Jak skutecznie kopać pod sobą dołek

Ponad miesiąc temu jeden z moich fanów oznaczył mnie w komentarzu pod pewnym filmem. Okazał się on być tworem młodych ludzi (chyba nawet maturzystów) i opowiada o “Nowej Sile” – nowej partii Janusza Korwina-Mikke. Dynamiczny, efektowny, ale nawet nie wsłuchiwałem się w teksty. Moją uwagę przykuło co innego.

 

Zaczynając od samego początku filmu, przez środek i samo zakończenie przewija się kilka 2-sekundowych fragmentów Warsaw 24h.

Twórco, znaj swoje prawo!

 

Zajęcia z Prawa Autorskiego na uczelni nie należały do najciekawszych – większości rzeczy, o których mówiono, byłem świadomy po podpisaniu w swoim życiu pierwszych umów, ale warto było poznać trochę wiedzy encyklopedycznej. Na jej podstawie jestem w stanie stwierdzić iż:

 

  •  Naruszono moje Autorskie Prawa Osobiste, ponieważ przysługuje mi prawo do:
    • oznaczenia swojego Utworu (co nie zostało wykonane ani w filmie, ani w podpisie do niego)
    • nienaruszalności treści i formy utworu (oryginalny film został pocięty i wykorzystany w innym celu niż pierwotny)
    • nadzoru nad sposobem korzystania z Utworu (nikt nie uzyskał zgody na wykorzystanie moich ujęć)

 

  • Naruszono moje Autorskie Prawa Majątkowe, ponieważ:
    • nie udzieliłem twórcom filmu licencji ani praw do korzystania z Utworu na jakimkolwiek polu eksploatacji. Bez zgody będzie można to zrobić dopiero 70 lat po mojej śmierci 🙂

 

Dodatkowo wykorzystanie fragmentów znacznie wykracza poza Dozwolony Użytek Osobisty oraz Dozwolony Użytek Publiczny. Jeśli nie wyraziłem się jasno – macie to do cholery usunąć!

To nie pierwszy raz kiedy ktoś wykorzystał fragmenty mojego filmu bez zgody. Nie dziwię się, w końcu to dobre ujęcia. Ten przypadek jednak trochę się różni od innych – film jest mocno zakorzeniony w jakiejś ideologii i obejrzało go wtedy już ponad 200k ludzi.

 

Nie chcąc być ani kojarzonym z żadną ideologią, ani okradanym z ujęć zgłosiłem film, który następnie, jak na tytułowym obrazku, zniknął. W międzyczasie odezwało się do mnie dwóch innych twórców, których ujęcia również wykorzystano bez zgody.

I byłby to koniec historii, gdyby dzisiaj rano nie obudził mnie telefon z przeprosinami.

Zespole Filmowy Kobra – prawdopodobnie dopiero zaczynacie, próbujecie się pokazać. Nie ma w tym nic złego. Tak jednak jest na tym świecie, że jeżeli coś powstało, to ma swojego twórcę, który poświęcił dziesiątki godzin żeby efekty jego pracy były takie jakie są.

Tak samo jak wy. Jesteśmy kolegami z branży.

 

Wykorzystanie ujęć, do których nie posiada się praw (nie tylko moich), wstawianie na nie swojego logo, nie odpisywanie na wiadomości – wstyd!

 

Korzystanie z czyjejś własności bez jego zgody, zbieranie pochwał, promowanie się; prośba o niezgłaszanie kolejnych wersji tego filmu; chwalenie mnie za moją pracę i przepraszanie za zaistniałą sytuację po ponad miesiącu od publikacji – to straszna wiocha.

 

Próbowanie mi wmówić, że jest to dla mnie forma promocji i więcej ludzi się o mnie dowie – to jest żart. Reprezentujemy trochę inny poziom. Nie potrzebuję takiej promocji. Więcej – nie chcę jej. Na waszym miejscu też bym takiej nie chciał. Może powinienem wam jeszcze podziękować?

 

Może podziękuję wam jeszcze za to, że w sytuacji kiedy dochodzę swoich praw pozwalacie tłukom z internetu mnie obrażać bo przeszkadzam w walce o lepszą Polskę? Że 200k ludzi zobaczyło fragmenty mojej pracy bez podpisu, a teraz próbujecie załagodzić sprawę jakby nic się nie stało?

 

Puknijcie się w łeb.

Widziałem, że w nowej wersji zostawiliście moje ujęcie jedynie w swoim intro (wstyd!). Żądam, żebyście to usunęli, tak samo jak każdą kopię filmu, w której pojawiają się moje ujęcia, w każdym innym miejscu w sieci. Nie wiem jak, to wasz problem.

 

Widziałem, że w nowej wersji w zamian za moje ujęcia wykorzystaliście timelapse o Włocławku. Jako starszy kolega coś wam poradzę. Jego twórca też będzie walczył o swoje prawa. Niezależnie czy obejrzały go dwa tysiące, czy sto tysięcy osób. Tak samo jak każdy kolejny, którego zlekceważycie, dopóki nie zrozumiecie jednej rzeczy.

 

 

Sami sobie szkodzicie.

W tekście wykorzystano screeny z filmu.